2007 – Tuczno

Dyrektor: Jola i Zbyszek Staniewscy

29 Spotkanie Pokoleń widziane niewyraźnie oczami Dyrektora

 Środa

Przyjechaliśmy o 19.30

Jest już sporo osób, jak na ten moment.

O 21 zapraszamy do nas na nieoficjalne rozpoczęcie Spotkania i  zupełnie prawdziwe nasze wino z wiśni. Przyszło ok. 30 osób, wszyscy pili i zakąszali ciasteczkami.

Po 24 osuwam się na podłogę ……jestem potwornie zmęczony, a przecież to dopiero początek.

Czwartek

8.45 – Jestem na pomoście z tajnym regulaminem i pracowicie przez pół godziny wypełniam przygotowane tabelki punktami. To pierwsza eliminacja na Ratownika 29 Spotkania Pokoleń.

Przychodzi ok. 20 osób. Jestem mile zaskoczony, sam bym nie wstał, gdybym nie musiał …..

Jasiu Berładyn narzeka, że dostał domek bez windy ….. Istotnie, ośrodek jest spory, i ma kilkunastometrowe różnice w poziomie położenia domków. To 3-4 pietra !

Z pewnym opóźnieniem rozpoczynamy turniej golfowy. Organizator i sędzia Romek Bajera przyjechał trochę później, ale turniej się odbył. Frekwencja – 27 osób, sami zawodowcy !

Udaje się znakomicie, nikt nie został trafiony piłeczką !

Rozpoczynamy turniej bulli. Na razie eliminacje. W kategorii seniorów startuje 23 osoby. Już w pierwszym trwającym ponad godzinę meczu eliminacyjnym po bardzo emocjonującej walce z moim osobistym udziałem odpada ubiegłoroczny zwycięzca Mietek Kokociński !

Na wieczornym ognisku ogłaszam, że jest nas już 152 osoby !

To chyba czwartkowy rekord.

Piątek

Od rana wszyscy pytają o zwiedzanie podziemnych bunkrów w Strzalinach.

Wychodzi, że spora grupa pójdzie piechotą, część na rowerach pojedzie z Asią, natomiast ja dojadę na koniec samochodem.

Jeszcze zabieram po drodze najsłabszych i z bardzo ciekawie opowiadającym przewodnikiem spędzamy prawie 3 godziny.

Powrót – podobnie jak dojście. Trudno mi się doliczyć, ale było ok. 80 osób !

Spora grupa – 18 osób – popłynęła kajakami Korytnicą. Wrócili wieczorem – wszyscy! Co wcale nie było pewne, jako że spływ zorganizował Michał Henszke, skądinąd miłośnik sportów ekstremalnych.

Rozpoczynamy kolejne zmagania sportowe – koszykówka,  pingpong.

Startuje 6 rodzinnych drużyn koszykówki i 20 osób indywidualnie w pingpongu.

Wili Kryska zainstalował stanowisko do strzelania, ale brak chętnych dzieciaków.

Z dorosłymi jest lepiej – frekwencja dopisuje, startuje 42 osoby, z których o dziwo znaczna część trafia w tarczę !

Niedaleko widać, jak Ramole dobierają się parami, żeby obrzucać się jajami. Pary są rodzinne, co jest zrozumiałe. Szkoda, że jaja jeszcze się nie zepsuły, tak się staraliśmy …… Ale i tak jest ciekawie, kto ma lepszą koordynację ruchów sprawdzało 16 par.

Dzieciaki najmłodsze i te średnie zostały poproszone o przedstawienie nam swojej wizji lata.

Przy wykorzystaniu kredek i papieru. Ciężko nad tym pracują pod parasolami niedaleko ogniska pod czujnym okiem Kasi Stasiewskiej i Asi Jankowskiej.

W sobotę będziemy rozstrzygać o tym, czyja wizja nam się spodobała najbardziej.

Kończymy półfinały bulli, na sobotę zostaje finał.

Jola może na chwilę wyjść z domku Dyrekcji, po dwóch dniach intensywnego „łapania” wszystkich dojeżdżających Ramoli i rejestrowania ich w kronice oraz pobierania wpisowego.

Ognisko wieczorne z Berładynką, tym razem w butelkach, ma bardzo dużą frekwencję.

No i specjalny program artystyczny około 2 nad ranem w wykonaniu Bogusi Kuc i Krzysia Gradonia.

Obudziliśmy chyba wszystkich spędzających weekend nad jeziorem ……

Sobota

Trochę osób popłynęło kajakami. Kopia wczorajszego spływu, ale z mniejszą frekwencją.

Od rana trwają przygotowania do Biegu Orientalnego.

Janusz Mroczek i Fred Abec ciężko pracują.

Bieg udaje się znakomicie, na każdym kroku widać ten profesjonalizm Kirownictwa ….. Większości uczestnikom nie udaje się odnaleźć wszystkich punktów kontrolnych, dzięki czemu nie ma wątpliwości co do zwycięzców. Jeszcze o tym nie wiedzą, że wieczorem otrzymają za to specjalnie ufundowany w tym roku piękny puchar, niestety przechodni.

Zaczyna pokapywać deszcz, z oddali słychać groźne pomruki i grzmoty. Organizujemy awaryjne miejsca na wieczorne występy artystyczne. Ale dowiadujemy się tylko o straszliwej burzy nad Szczecinem, u nas tylko trochę padało.

Jak zwykle w sobotę pod artystycznym przewodnictwem Teśki Kosackiej wystąpił ATEST.

Występ spotkał się ze skądinąd słusznym zrozumieniem i został nagrodzony bardzo długimi owacjami na stojąco !  Oczywiście z braku miejsc siedzących…..

Rozdajemy dzieciakom nagrody za konkursy i turnieje.

Przy wielkiej determinacji organizatorki – Asi – kończymy turniej pinponga.

No i rozgrywamy finałowy mecz bulli. Czekamy bardzo długo na Janusza Zbiorczyka, który był na spływie i to on ostatecznie wygrywa tą rywalizację.

Ostatnie mecze rozgrywają też drużyny koszykarskie. Najtrudniej jest jak zwykle zebrać na boisku przeciwników w komplecie, ale czuwa nad tym Darek Majewski. Walka jest bardzo zacięta, do ostatniego gwizdka nie wiadomo, kto wygra, poziom wyrównany i wysoki.

Ok. 21 na tle pięknego jeziora rozpoczynają występy zespoły Do Góry Dnem i Gdańska Formacja Szantowa.

W przerwach ogłaszamy wyniki różnych zmagań ramolskich i rozdajemy nagrody.

Mrówka dostaje tytuł Ratownika 29 Spotkania Pokoleń za największy udział w wyciąganiu porannych pływaków z wody. Co jest zrozumiałe, przy jej panicznym strachu przed wodą …..

Ognisko wieczorne jest wyjątkowo mało liczne, chyba więcej osób było w piątek.

Jest za to wiele improwizacji artystycznych na wysokim poziomie, dzięki obecności naszych etatowych oraz zaproszonych specjalnie artystów.

No i  jak zwykle ok. 4 nad ranem jest Piernik Maliny dla najwytrwalszych.

Wreszcie mogę posiedzieć dłużej, nie muszę rano się zrywać i biec na pomost ……

Niedziela

Śpimy ….. do 9.30 !

O 11 ustawiliśmy tarczę do darta i zachęcamy wszystkich przechodzących Ramoli do oddania 9 rzutów (w tym 3 próbnych). Z 37 zawodników wyłaniamy 9 osobową czołówkę, która następnie rozgrywa półfinał i finał. Turniej został oczywiście ustawiony, skoro w finale znalazła się Dyrekcja w pełnym składzie. Dla zachowania pozorów dajemy wygrać Bartkowi Zbiorczykowi, zadowalając się drugim i trzecim miejscem.

Spotkanie dobiega końca.

W kronice mamy zarejestrowanych 245 uczestników.

Powoli się rozjeżdżamy ….

My wyjeżdżamy ok. 18, ale nie jesteśmy ostatni.